40. Cieszyńska Barbórka w oczach naszej zawodniczki – Katarzyny Wojtiuk

W  40. Cieszyńskiej Barbórce wystartowałam z Maćkiem Rawskim w VW Polo 1.6

Niestety nie pojeździliśmy sobie. Z dwóch odcinków pierwszy był skrócony do 5-ciu km, a na 2 km przed metą drugiego ukręciliśmy półoś przy przegubie wewnętrznym. Stało się to na pierwszej pętli i mimo kilku długich przerw, nasza laweta nie została wpuszczona na trasę, by nas zgarnąć. Tak oto obejrzeliśmy cały rajd od zewnątrz, w tym malownicze utopienie cliówki przez Tomka Porębskiego (jak by ktoś nie wiedział TO BYŁA SKÓRKA OD BANANA) oraz towarzyszące temu poszerzanie kanału saperką, co by wydachowanego samochodu płynąca woda nie zalała aż po koła. Moja druga pechowa cieszynka, której niestety nie uda się „odczarować” w przyszłym roku, bo jej po prostu nie będzie. Szkoda.

Wynajmij Pilota

Reklamy